czwartek, 18 lipca 2013

Larry Story - Prolog

*Harry's POV*

Rodzina? A co to? Powiedz mi, bo ja nie wiem... Mój ojciec pije, moja matka ćpa. To jest rodzina? A nie, przepraszam. Jest jeszcze Gemma, moja starsza siostra, jedyna osoba, która mnie kocha. Zawsze mówiła, że jak będzie pełnoletnia to mnie stąd zabierze. Znajdzie pracę, kupi mieszkanie i będę z nią mieszkał. A teraz co? Ma dwadzieścia lat, pracuje na zmywaku, a mieszka u przyjaciółki. Zostawiła mnie... Ciągle mówi, że jestem dla niej najważniejszy i przed wszystkim mnie obroni. Ciekawe...


*Louis POV*

Rodzina? Nie posiadam tak owej. Mam pracę i to mi wystarcza. Nie chcę rodziny, nie chcę mieć dzieci, nie chcę mieć żony. Chcę być wolnym mężczyzną, który może każdą noc spędzać z inną kobietą. A praca? To ona jest dla mnie teraz najważniejsza. Dzięki niej mam pieniądze, sławę... Czyli coś, co daje mi szczęście. Jest jeszcze fundacja. Może i lubię pomagać ludziom, ale to był pomysł Liam'a. To on mnie do tego wkręcił. Powiedział: 'Chodź Lou! Będzie fajnie! Pomożemy tylu ludziom!'. On ma bardzo dobre serce. Co innego ja, chyba tylko udaję takiego świętego. Chociaż, sam już nie wiem...





Wiem, spierdoliłam to xD rozdziały będą lepsze :D obiecuję ;)

4 komentarze:

  1. Prolog zajebisty *.* czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Będę napewno czytać :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy ja wiem czy spierdoliłaś? Jest okej, zachęca do dalszego czytania. Moje komentarze będą dziwne, bo nie jestem Larry Shipper, więc sama nie wiem czy wytrwam do końca. Jednak na pewno nie będę hejtować Ciebie ani żadnych czytelników. Całusyy ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujeeee <3 spójrz na to tak, że to nie jest o chlopcach z zespołu tylko o dwóch kochających sie mężczyznach tylko z imionami naszych chłopaków ;)

      Usuń