Wszystko jest takie piękne! Drzewa delikatnie pokryte białym puchem, dzieci cieszące się z pierwszego w tym roku śniegu, wszyscy chodzą tacy szczęśliwi, że nawet ja teraz uśmiecham się sam do siebie. Kocham zimę! Oprócz jednego elementu, świąt. W mojej rodzinie jest to po prostu nieprzyjemny okres, ale na szczęście do Bożego Narodzenia jeszcze ponad miesiąc. Czasami się zastanawiam, co ja takiego zrobiłem, że Bóg mi dał taką rodzinę?
***
Z daleka zobaczyłem Gemmę idącą w stronę mojego bloku. Od razu przyspieszyłem i przestraszyłem ją rzucając się na nią od tyłu.
- Hej siostra! Po co przyjechałaś? - spytałem wesoło z nadzieją, że przyjechała po mnie.
- Muszę pogadać z rodzicami.
- A o czym? - dopytywałem.
- Harry, posłuchaj. Wiesz, że bardzo cię kocham i chcę dla ciebie jak najlepiej. Kiedyś powiedziałam, że zamieszkasz ze mną.
- No, no no?! - podekscytowałem się.
- Ale to nie możliwe, bo muszę wyjechać, daleko. - skończyła, a uśmiech gwałtownie zniknął mi z twarzy. - Przepraszam.
Kiedy powiedziała to ojcu i mamie, oni nawet się ucieszyli, tylko pytali czy nie może mnie zabrać ze sobą, na co ona za każdym razem przecząco kręciła głową. Obiecała, że będzie dzwonić i przyjeżdżać, ale nic nie zastąpi jej przy mnie. A w dupie to mam! Pojadę do niej! Uzbieram jakoś tyle pieniędzy!
- Hazz, ja jutro już lecę. Przytulisz mnie na pożegnanie? - spytała i wyciągnęła w moją stronę ręce.
- Nie. - powiedziałem ostro. - Nie chcę się żegnać, przecież niedługo się zobaczymy. - ominąłem ją i ruszyłem w stronę drzwi. - Wychodzę. - rzuciłem. Skierowałem się jak zawsze w stronę bloku Horana. Cały czas myślałem, co zrobić, żeby zarobić więcej pieniędzy. W końcu wymyśliłem.
- Niall. Musisz mi pomóc.
- Cześć stary, co jest?
- Jednak chcę założyć z tobą ten zespół. - wypaliłem. Nie wierzyłem, że kiedykolwiek to powiem.
- O cholera! Zajebiście! Ale co się stało, że zmieniłeś zdanie?
- Gem wyjeżdża do Polski, a ja muszę mieć pieniądze na bilet, żeby do niej pojechać. Może uda nam się zagrać w jakimś klubie i dostaniemy jakieś pieniądze. Muszę to zrobić Nialler. Może to jedyna szansa wcześniejszego oddzielenia się od rodziców.
- Pomogę ci. - uśmiechnął się i przyjaźnie poklepał mnie po ramieniu. Po chwili wyjął gitarę. - Pośpiewamy coś? Skoro mamy być zespołem to musimy ćwiczyć.
- Okey, a mogę u ciebie przenocować?
- Przecież wiesz, że nawet nie musisz pytać. - odparł i od razu poprosił mamę o dodatkową pościel. Potem trochę pośpiewaliśmy tak jak obiecałem przyjacielowi. Uznaliśmy, że będziemy potrzebować jeszcze co najmniej jednego członka do zespołu, więc jutro w szkole spytamy naszego wspólnego kolegi, który gra na perkusji, czy nie chciałby do nas dołączyć. Kiedy Blondyn uczył mnie paru chwytów na gitarze, do pokoju wszedł jego starszy brat Greg. Przez ścianę słyszał naszą rozmowę i powiedział, że w razie czego może nam pomóc w dostaniu się do jakichś klubów i barów, bo zna wielu właścicieli. Strasznie się ucieszyliśmy, a szczególnie Nialler. Chłopak jest strasznie tym podekscytowany. Zespół proponował mi już dwa lata temu, ale nigdy nie chciałem się zgodzić. Tak naprawdę to nie wiem czemu, chyba się trochę bałem.
***
Dzisiaj postawiliśmy sobie za cel namówienie Josha, żeby grał z nami. Chłopak nieźle wymiata na perkusji i ma dobry sprzęt w domu. Właśnie takiego kolesia potrzebujemy. Mamy też z nim dobry kontakt i mieszka nie daleko więc będzie super jak się zgodzi!
- Siema Jo! - przywitał go Niall kiedy chłopak usiadł z nami przy stoliku w czasie lunchu.
- Słuchaj, mamy dla ciebie propozycję. - zacząłem. - Chcemy utworzyć mały zespół. Będziemy grać tak wiesz, w barach, klubach, rozumiesz, żeby zarobić trochę forsy. I pytanie brzmi, czy nie chciałbyś być z nami?
- Powiem wam, że kusząca propozycja, myślę, że byłoby okey ale pod jednym warunkiem. Mój brat też by z nami grał.
- No spoko. Matty jest fajny, ale czy on nie jest trochę za młody? Wasza matka nie będzie go blokować? I tak w ogóle to na czym on gra?
- Młody jest, ale zajebiście uzdolniony, mówię wam. Potrafi śpiewać i świetnie gra na klawiszach, przyda się.
- Właśnie Harry, przecież my nie mamy nikogo, kto by na klawiszach grał. - przypomniał mi przyjaciel. - Dobra, to przyjdź jutro z młodym do mnie. Zrobimy pierwszą próbę. - powiedział i zadowoleni przybiliśmy piątki jako znak wygranej. Oczywiście Nialler nie był by sobą, gdyby nie wymyślił kolejnego problemu. Tym razem chodziło o nazwę zespołu.
***
Josh z Matty'm przyszli tak jak się umówiliśmy. Młody był strasznie szczęśliwy, bo przyjęliśmy go bez namysłu po tym jak zaśpiewał i zagrał "Rolling in the deep" Adele. Chłopak serio ma talent! Ustaliliśmy, że ja, Niall i Matt będziemy śpiewać, bo Josh śpiewa tragicznie. Horan gra na gitarze, Jo oczywiście na talerzach, a Matt na tym swoim keyboardzie. Ja beztalenci instrumentalne na niczym nie umiem grać. Jutro umówiliśmy się do chłopaków, spróbować na ich sprzęcie. Musi być ok bo inaczej nie będziemy mieli gdzie ćwiczyć.
Po spotkaniu poszedłem do pracy. Bez przerwy myślę o Gemmie i o nazwie zespołu. Byłem tak wytrącony od rzeczywistości, że czasem zapominałem wziąć należnych pieniędzy od klientów, ale na szczęście oni przypominali się sami. Zauważyła to Barbara, moja szefowa. Wytłumaczyłem jej wszystko, a ona powiedziała, że za dwa dni dostanę miesięczną wypłatę, która powinna mi starczyć na samolot do Polski. Strasznie się ucieszyłem i podziękowałem jej. Barbara jest dla mnie trochę jak mama, chociaż nie, bardziej jak babcie patrząc na jej wiek. Kobieta jest przed siedemdziesiątką, ale jest bardzo aktywna i ma naprawdę świetne poczucie humoru. Mimo różnicy wieku dogaduję się z nią bardzo dobrze i często proszę o rady. Zawsze mnie rozumie i potrafi pomóc. Kocham tą robotę właśnie dzięki niej. Chciałem kiedyś wkręcić tu Nialla, przecież on uwielbia jeść to idealnie nadawałby się w cukierni, ale szefowa powiedziała, że ja jej wystarczam i nie potrzebuje kolejnego bachora za ladą. Od tamtego czasu Żarłok jest na nią obrażony i tu nie przychodzi. Może to i dobrze, bo zawsze wydawał połowę swojego kieszonkowego na te wszystkie ciastka.
***
Sprzęt Josha był idealny i chłopak zgodził się żebyśmy ćwiczyli u niego. Jego mama upiekła pyszne ciasto więc od razu się z nią polubiliśmy. Jednak cały czas pozostawała kwestia nazwy. Przecież bez niej nie możemy grać. Chociaż z drugiej strony może zespół bez imienny byłby bardziej oryginalny ale to chyba nie przejdzie. Zrobiliśmy więc burzę mózgów i każdy rzucał pierwsze co mu przyszło do głowy.
Niall: Sweet Cookies!
Matty: The Liars!
Ja: nie złe Matt. A może The Londoners?
Josh: cienkie. Proponuję Sexi Animals.
Ja: tu są dzieci! To może The First?
Niall: White Eskimo...
Josh: Horan co mówiłeś?
Niall: yyy... nic. Coś tam mi do głowy przyszło.
Matt: on mówił White...?
Ja: Eskimo! To jest dobre White Eskimo!
Josh: chłopaki no to chyba mamy nazwę! Dzięki Nialler!
'Dzisiaj wystąpi zespół White Eskimo!'. Nieźle brzmi. Nasz Horan wymyślił ją przez przypadek ale takie właśnie są najlepsze. Teraz mamy już wszystko. Sprzęt, miejsce prób, nazwę no i członków. Będziemy sławni! Hahah co ja pierdole? Ważne, żebyśmy trochę zarobili. Sławę to ja mam w dupie.
NOWI BOHATEROWIE:
Josh Devine (16 lat)
Pochodzi z bogatej rodziny. Ma młodszego brata, z którym dobrze się dogaduje.
Świetnie gra na perkusji. Talent muzyczny prawdopodobnie odziedziczył po ojcu, który jest gitarzystą i autorem wielu znanych piosenek.
Dziewczyny go uwielbiają ale głownie dlatego, że ma kasę. Szuka dziewczyny, która pokocha jego, a nie jego pieniądze.
Zainteresowania: muzyka, gra na perkusji, sport
Matthew Devine (14 lat)
Został adoptowany w wieku dwóch lat.
Uwielbia swojego starszego brata. Jest on dla niego wzorem do naśladowania.
Lubił śpiewać od kiedy zaczął mówić, a na pianinie gra od pięciu lat.
Czasami lubi chwalić się forsą rodziców.
Ma dziewczynę Frances, z którą chodzi od roku.
Mimo młodego wieku jest bardzo dojrzały i odróżnia się od chłopaków w jego wieku inteligencją i kulturą.
Zainteresowania: muzyka, śpiew, granie w Fife, spotykanie się z dziewczyną.
Wróciłam :) mam nadzieję, że rozdział się podoba ;) od następnego rozdziału zacznie się coś trochę dziać :D
doszli nowi bohaterowie, mam nadzieje, że są okey ;) Justin jako Matty jest dlatego, że nie mogłam znaleźć dobrego gifa. Nie jestem Belieber ale ogólnie to nawet lubię jego kilka piosenek :) (tak jakby co xD)
W zakładce 'Pytania do bohaterów' zadawajcie pytania bohaterom opowiadania, a oni na nie odpowiedzą ;) odpowiadają na wszystkie pytania nawet te bardzo prywatne :D
/Alex


Rozdział ekstra, nowi bohaterowie też, czekam na nexta :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję <3 następny napiszę jutro lub w środę :)
Usuń"...zacznie się coś dziać" Boże, nie mogę się doczekać! :D Wrzucaj szybko kolejną część, lecę zadawać pytania do bohaterów :D
OdpowiedzUsuńKolejna za jakąś godzinkę ;) a ja muszę przekazać bohaterom żeby na nie odpowiedzieli ;) xD
Usuń